wtorek, 21 lipca 2015

Life is hard- rozdział 1

Rozwarłam powieki, starając się zorientować w jakim miejscu się znajduję. Poczułam twarde podłoże- zbyt twarde jak na łóżko. Sufit był zdecydowanie  zbyt daleko, a powietrze na pewno nie było fiołkową wonią mojego pokoju. Mimo paraliżującego strachu, nadal wpatrywałam się w obcy sufit nade mną, oddychając ciężko. W końcu zebrałam odwagę, by poderwać się do siadu. Kręgosłup zaapelował o ponowne położenie się, jednak przezwyciężyłam rwący ból. Krew zlepiała moje włosy, kostka być może została skręcona, z łydki obficie lała się czerwona ciecz. Syknęłam, uparcie ścierając łzy z twarzy, obitym nadgarstkiem. Znajdowałam się w małym, kwadratowym pomieszczeniu, którego szare ściany zrobione z zimnej cegły, pokryte były karmazynowymi plamami, tak jak podłoga. Odgarnęłam brązowe fale z ramion, czując trzask w łokciu, nie pohamowałam krótkiego okrzyku bólu. Żelazne drzwi zamknięte, nie dam im więc rady. Malutkie okienko, widniało u samej góry, ukazując mrok. Przeszukałam kieszenie jeansów, nie miałam tam komórki, ani broni- a zawsze to przy sobie noszę. Bezradnie, zsunęłam się wzdłuż ściany, nie mogąc wydobyć głosu z krtani. Starałam się usilnie przypomnieć w jaki sposób znalazłam się tutaj. Nagle olśnienie jakby we mnie eksplodowało.

Błądziłam po ogromnym lesie, nie do końca wiedząc w jaki sposób się tu znalazłam. Kłótnia z rodzicami, sprawiła, że biegłam długo na oślep znajdując się w owa gąszczu. Nagle moje oczy rozszerzyły się, kurczowo cofałam do tyłu. Wielki, kamienny budynek nie byłby niczym dziwnym gdyby nie czerwony kruk na nim wysprejowany. Czerwony kruk był znakiem jakiego używały osoby z którymi zdecydowanie nie powinnam się stykać. Mojej ucieczce przeszkodził obiekt od którego się odbiłam. Podniosłam wzrok na wysokiego, umięśnionego mężczyznę. 
-Kinder Grande. Jak rodzice?- zapytał, z pogardą w głosie. Zacisnęłam dłonie w pięść. 
-Spierdalaj Peazer.- powiedziałam hardo, i w tym momencie poczułam uderzenie w twarz, tak silne, że na chwilę straciłam przytomność. Nie trwało to długo, jednak wystarczalnie by zaciągnął mnie do ów budynku. Wiedziałam czego będzie ode mnie chciał. Podniosłam się patrząc mu w oczy. 
-Liczyłem, że uda mi się to wycisnąć z ciebie po dobroci...
-Dobroć? Czyżby nowe słowo w twoim słowniku. Nigdy wcześniej nie padło z twoich ust. 
-...więc, odpowiedz mi łaskawie. Gdzie on jest? 
-Kto?- udawałam głupią. 
-Szanowny pan Grande. 
-Po co ci to?- zmrużyłam czekoladowe oczy. 
-Mam z nim drobny zatarg, można powiedzieć, że kilka...spraw do załatwienia.
-Nic.Ci.Nie.Powiem- wysyczałam, pchnął mnie na ścianę. Zsunęłam się wzdłuż niej mimowolnie, rozcinając fragment skóry na głowie o ostry beton. Poczułam jak jego ciężki, wojskowy but zderza się z moim brzuchem. Słyszałam jak coś do mnie mówi, jednak nie chciałam tego identyfikować, starać się nie martwić kolejnym ciosem w to samo miejsce, w twarz. Spróbowałam się podnieść.
-Wolę kurwa zginąć- warknęłam. 
Chwycił moją błękitną, delikatną koszulę, materiał pękł, odsłaniając stanik. Jednak nie przejął się tym, po raz kolejny uderzając drobnym ciałem o kamienny mur. Nie chodziło mu tylko o położenie ojca, zapewne chciał się wyżyć, jednocześnie mszcząc się poprzez zabicie córki Chrisa. O co innego mogło chodzić? Ostatnią rzeczą, którą ujrzałam przed straceniem przytomności był srebrny błysk noża...

Tak więc jestem w kropce.



Life is hard - Prolog

Kinder Grande od najmłodszych lat wychowywała się w środowisku innym niż jej rówieśniczki. Nigdy nie miała normalnego dzieciństwa, zaczęło się od śmierci matki...A właściwie od zabicia matki. Żyła w wielkim domu razem z ojcem, z dnia na dzień coraz bardziej żałując, że nie jest normalną dziewczynką. Ochroniarze, nauka strzelania, samoobrony... Powinna być przyzwyczajona do ojca, który niestety jest mordercą. Jednak po matce gdzieś w środku jest delikatną dziewczyną. Nie wierzysz? Sam się przekonaj.
Justin Bieber od najmłodszych lat żył w świecie gangów, narkotyków i brutalności. Zabijanie nie było dla niego niczym niezwykłym. Zdawał się być nieustraszony. Pewnego dnia zostało powierzone mu zadanie... Ona- córka szefa. Miał ją chronić, nawet jeśli musiałby przepłacić to własnym życiem.

Świat agresji, przemocy, zła.
Czy w tym wszystkim znajdzie się miejsce na uczucia?


image